czarny chleb nasz powszedni
Łatwo upiec bochen chleba.
Trzeba tylko chcieć.
I zakwas zdobyć od tego, co swój własny bochen już upiekł.
A jeszcze mąkę żytnią, co czeka na półce ze zdrową żywnością.
Na zaczyn zgromadzić poniższe:
odrobina zakwasu, 1/4 szklanki
3,5 szklanki mąki pszennej
3 szklanki mąki żytniej
1 szklanka ziaren słonecznika
1 szklanka otrębów pszennych
1 szklanka siemienia lnianego
1 szklanka płatków owsianych
5 szklanek wody
3-4 łyżeczki soli
Warto eksperymentować. Może garść suszonych owoców i odrobina cukru? A może miodu do smaku i orzechów trochę? Albo pieprzu szczypta?
Teraz potrzebna miska. Micha duża, żeby wszystko pomieściła.
Najpierw zakwas i wszystkie składniki suche, a na koniec woda, która wszystko spoi.
Mieszać trzeba długo i namiętnie, aż ciasto jednym się stanie.
Kiedy gotowe – przykryć i do lodówki odstawić na 10 godzin albo i wiecej.
A kiedy gotowe, nagrzać piekarnik do 180 stopni, wypełnić pokryte papierem foremki - dwie, bo ciasta dużo - okrągłe, prostokątne, jak kto woli. I piec, piec 1,5 godziny. Uważać, bo rośnie!
Kiedy czas pieczenia dobiega końca – sprawdzić wykałaczką, czy nie wilgotne. Jeśli suchy patyk – voila! Pachnący bochen gotowy. Teraz tylko wystudzić i jeść z czym popadnie na śniadanie, obiad i kolację.
Pyszny jest bochen drugiego dnia.
Smacznego!

Ula r. powiedział
Marzec 25, 2010 @ 12:22 pm
O matko i córko, ciasto z 6,5 szklanek mąki i paru szklanek dodatków… nie potrzebowałaś drwala do wyrabiania?
))
czarnemysli powiedział
Marzec 25, 2010 @ 12:40 pm
potrzebowalam. Aga wystapila w roli drwala, hehe
aga powiedział
Marzec 25, 2010 @ 1:15 pm
czarnemysli powiedział
Marzec 25, 2010 @ 1:30 pm
a jakie to ma przy okazji erotyczny podtekst. ona osmyrana zaczynem na piersiach…
Ula r. powiedział
Marzec 25, 2010 @ 1:57 pm
taka staropolska Jagna, w płóciennej koszuli pękającej na piersiach…
Kaśko powiedział
Marzec 25, 2010 @ 3:44 pm
I ta micha miedzy nogami:)) szkoda ze nie moglam sprobowac wypieku
aga powiedział
Marzec 25, 2010 @ 3:56 pm
nie, nie… nie staropolska – współczesna, nowoczesna – popijająca martini – przez słomkę oczywiście, bo ręce nieprzerwanie wyrabiają
))
etiopiski powiedział
Marzec 30, 2010 @ 10:48 pm
a zdjęcia są?
czarnemysli powiedział
Marzec 31, 2010 @ 12:30 pm
no wlasnie nie ma, a nawet jakby byly, to bym nie opublikowala tutaj przeciez